piątek, 13 stycznia 2017

Rossoneri w ćwierćfinale




Tak się złożyło, że ostatnio oglądam niespodziewanie dużo włoskiej piłki. W ciągu minionego tygodnia obejrzałem więcej calcio, niż przez poprzedni rok. Tym razem w pamięć zapadł mi mecz 1/8 finału Pucharu Włoch pomiędzy AC Milan i Torino FC i to mimo tego, że nie obejrzałem go w całości.

Z powodu meczu naszych piłkarzy ręcznych z Norwegią (całkiem niezłego zresztą) spotkanie Coppa Italia oglądałem tylko fragmentami, trafiłem jednak na najciekawsze momenty zawierające nie tylko wszystkie bramki, ale też sporo ciekawych sytuacji.

Faworytem był Milan, więc bramka strzelona w pierwszej połowie przez napastnika Torino Andreę Belottiego z pewnością musiała zaskoczyć niespełna czternaście tysięcy widzów zgromadzonych na słynnym San Siro. Włoski napastnik wykorzystał prostopadłe podanie Marco Bonassiego i w sytuacji sam na sam z 17-letnim Gigim Donnarummą nie dał szans bramkarzowi gospodarzy.

Ataki Milanu skutek przyniosły po przerwie. Znakomicie w drugiej połowie spisywał się szczególnie Giacomo Bonaventura, który najpierw "obsłużył" podaniem Słowaka Juraja Kuckę, a dwie minuty później sam wykończył dogranie Suso wyprowadzając Milan na prowadzenie. Wydawało się, że goście ruszą do ataku, ale zespół Milanu zagrał bardzo mądrze ostatnie 25 minut. W dodatku w końcówce z drugą żółtą kartką wyleciał z boiska lewy obrońca Torino Antonio Barreca, a doliczony czas gry to kilka fantastycznych okazji zmarnowanych o dziwo przez Milan. Szczególnie warta odnotowania sytuacja miała miejsce w czwartej doliczonej minucie. Gianluca Lapadula dostał doskonałe podanie, położył zwodem na ziemi strzegącego bramki Torino Joe Harta i gdy wydawało się, że umieści piłkę w pustej bramce trafił prosto w nogę wracającego Luci Rossettiniego.

Lapadula już wcześniej z pewnością zapadł w pamięć angielskiemu bramkarzowi gości. W jednej z akcji tak niefortunnie przeskakiwał nad interweniującym Hartem, że przypadkowo korkami zahaczył o głowę Anglika rozcinając mu skórę, przez co reprezentant Synów Albionu do końca meczu musiał grać z zabandażowaną głową.

Milan dzięki wygranej awansował do ćwierćfinału Coppa Italia, w którym czeka nas prawdziwy hit. Rossoneri zmierzą się w nim bowiem z turyńskim Juventusem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz